W oczekiwaniu na kolejną odsłonę serii Anno miałem pewne obawy, które krążyły gdzieś z tyłu głowy niczym duchy poprzednich części. Czy nowy rozdział faktycznie dowiezie to, czego chcemy? Teraz już wiem — i chętnie podzielę się wnioskami.
Fabuła
Historia w Anno 117 nie jest głównym daniem na rzymskiej uczcie, raczej gustowną przystawką. Interesująca, lekka, nadająca rozgrywce kolorów, ale nie dominująca. To bardziej przyprawa niż fundament, choć przyjemnie wypełnia tło.
Mechanika i sterowanie
Sterowanie jest intuicyjne, gładkie, jak przepis, który zna się na pamięć i nie trzeba zerkać do książki kucharskiej. Brakuje może odrobiny świeżości czy nowej przyprawy, ale całość smakuje po prostu dobrze i pewnie.
Zarządzanie i crafting
Tutaj gra naprawdę błyszczy. Anno 117 oddaje w nasze ręce szeroki wachlarz budowli, technologii i systemów rozwoju. Rozwój osady smakuje jak potrawa dopieszczona z dbałością o każdy szczegół — najpełniejszy, najintensywniejszy aromat całej gry.
Oprawa wizualna
To przyjemna mini-uczta dla oczu. Kolorystyka, detale, animacje — wszystko doprawione w punkt. Ani przesadnie słodkie, ani gorzkie. Po prostu estetyczna równowaga, która cieszy i nie męczy.
Soundtrack
Muzyka jest klimatyczna i przyjemna. Smakuje dobrze, choć do statusu prawdziwej uczty jeszcze odrobiny jej brakuje. To solidny, nastrojowy dodatek, który wspiera atmosferę, nie wychodząc na pierwszy plan.
Stan techniczny
Tu naprawdę wielki plus. Już w dniu premiery tytuł prezentował się stabilnie — żadnych poważnych błędów, a FPS-y trzymały się tak pewnie, jak jajko przyklejone do patelni. Technicznie to jeden z najspokojniejszych startów w serii.
Werdykt
Anno 117: Pax Romana to obowiązkowa pozycja dla fanów cyklu i świetny wybór dla wszystkich miłośników strategii. Gra jest solidna, dopracowana i po prostu… smakowita.
Ocena: 8.5 garnków owsianki / 10