Wstęp
Gothic 1 Remake to powrót jednej z najbardziej kultowych gier RPG, której oryginał przez lata zdążył obrosnąć niemal legendą. Nowa wersja ma za zadanie odświeżyć przygodę Bezimiennego, jednocześnie zachowując charakterystyczny klimat Kolonii.
Czy twórcom udało się przygotować strawę, która smakuje równie dobrze jak oryginał, czy może po latach zaczęła już trącić zatęchłą padliną ścierwojada? Pora wrzucić remake na ruszt i sprawdzić, jak prezentują się poszczególne składniki tej uczty.
Historia fabularna
Fabuła jest naprawdę smakowita i potrafi wciągnąć na wiele godzin. Dla osób dobrze znających losy Bezimiennego skosztowanie remake’u nie przyniesie jednak wielu nowych przypraw. Nadal jest to solidnie przyrządzona uczta, ale doświadczeni gracze raczej nie powinni spodziewać się całkowicie nowego dania.
Nowicjusze rozpoczynający swoją przygodę z Kolonią mogą natomiast momentami natknąć się na dialogi przypominające stary, krasnoludzki trunek – szorstkie, mocne i pełne charakteru, lecz miejscami aż proszące się o odrobinę świeżych ziół od obozowego kucharza.
Dialogi zachowują swój niepowtarzalny smak, jednak część z nich mogłaby zostać lekko odświeżona, aby brzmiała bardziej naturalnie dla współczesnego gracza. Nie jest to wada, która psuje całą potrawę, ale przy tak dużym powrocie do klasyki można było pokusić się o nieco więcej kulinarnego eksperymentowania.
Pod względem fabularnym mamy więc do czynienia z daniem dobrze znanym, ale nadal bardzo solidnym i potrafiącym skutecznie przyciągnąć do stołu na długie godziny.
Oprawa audiowizualna
Dźwięk
Oprawa dźwiękowa to prawdziwa uczta dla uszu – dobrze doprawiona i pełna smaku.
Szczególnie imponują odgłosy bestii czających się na każdym kroku. Ryk cieniostwora czy syk pełzacza potrafią skutecznie podkręcić temperaturę wyprawy i przypomnieć, że Kolonia nie jest miejscem, w którym można bezkarnie spacerować po lesie.
Warstwa dźwiękowa dobrze współgra z atmosferą świata, wzmacniając poczucie zagrożenia i pozwalając jeszcze mocniej zanurzyć się w przedstawionej rzeczywistości.
Grafika
Wizualnie to danie również smakuje wyśmienicie.
Oprawa została przyrządzona z dużym wyczuciem – twórcy dosypali sporą garść nowoczesnych przypraw, ale nie zagłuszyli przy tym smaku oryginału. Dzięki temu Kolonia zachowała swój surowy i mroczny klimat, jednocześnie otrzymując znacznie bardziej współczesną oraz elegancką oprawę wizualną.
Remake nie sprawia dzięki temu wrażenia całkowitego odcięcia od pierwowzoru. Zamiast tego można odnieść wrażenie, że dobrze znane danie zostało podane w nowoczesnej restauracji, ale kucharz nadal korzysta z przepisu przekazywanego od pokoleń.
System sterowania
System sterowania smakuje bardzo dobrze – jest intuicyjny, responsywny i odpowiednio wyważony.
Już po krótkiej chwili można poczuć się w Kolonii jak stały bywalec obozowej karczmy, a nie zagubiony nowicjusz wrzucony między pełzacze. Sterowanie nie wymaga długiego przyzwyczajania się i pozwala stosunkowo szybko skupić się na samej rozgrywce.
Nie jest to może najbardziej rewolucyjny składnik całego dania, ale został przygotowany solidnie i spełnia swoje zadanie.
Mechanika walki
Mechanika walki smakuje równie apetycznie.
Twórcy znaleźli całkiem dobry złoty środek między przystępnością a wyzwaniem. System został doprawiony z odpowiednim wyczuciem – nie przytłacza nowych graczy nadmiarem skomplikowanych składników, ale jednocześnie nie staje się mdły dla weteranów pamiętających czasy Starego Obozu.
Starcia potrafią wymagać odpowiedniego przygotowania i ostrożności, a każde zwycięstwo daje satysfakcję porównywalną z pokonaniem wyjątkowo upartego ścierwojada.
To jeden z tych składników, które sprawiają, że chce się sięgnąć po kolejną porcję zamiast od razu odsuwać talerz.
Stan techniczny
W tym aspekcie ta strawa wypada najsłabiej.
Choć podczas degustacji nie natrafiłem na błędy krytycznie wybijające z immersji, momentami można doświadczyć spadków liczby klatek na sekundę. W przypadku produkcji nastawionej na eksplorację dużego, szczegółowego świata potrafi to negatywnie wpłynąć na komfort zabawy.
Na szczęście nie są to problemy, które całkowicie psują posiłek. Stan techniczny nie sprawia wrażenia katastrofalnego, ale zdecydowanie pozostawia jeszcze miejsce na doprawienie i optymalizację.
Poza wspomnianymi spadkami wydajności nie natrafiłem na większe niedogodności, które w poważny sposób utrudniałyby rozgrywkę.
Werdykt
Gothic 1 Remake to smakowita strawa, którą zdecydowanie warto skosztować.
Najlepiej odnajdą się tutaj przede wszystkim miłośnicy klasycznych RPG-ów oraz gracze, którzy chcą ponownie zanurzyć się w świecie Kolonii w znacznie nowocześniejszym wydaniu. Remake zachowuje charakterystyczny, surowy klimat pierwowzoru, jednocześnie podając go w bardziej współczesnej oprawie.
Nie wszystko zostało jednak doprawione idealnie. Dialogi momentami mogłyby otrzymać nieco więcej świeżych ziół, a stan techniczny nadal wymaga kilku poprawek. Nie zmienia to jednak faktu, że podstawowe składniki potrawy zostały przygotowane z dużą starannością.
To wciąż Gothic – tylko podany na nowym talerzu.
Ocena: 8/10 czarek gulaszu z pełzacza
Czarka jest pełna, gulasz przyjemnie rozgrzewa, a jedynym problemem pozostaje kilka kawałków mięsa, których kucharz najwyraźniej nie zdążył jeszcze dokładnie dogotować.